• Wpisów: 35
  • Średnio co: 44 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 17:13
  • Licznik odwiedzin: 10 351 / 1586 dni
 
soundsoftheworld
 
Szłam przez wilgotny trawnik, licząc kroki i zdrapując bezbarwny lakier z paznokci. Kiedy doszłam do liczb dziesiętnych przestałam liczyć bo nie nadążałam za własnymi nogami. Była to pewnie wina adrenaliny, która narastała we mnie im bardziej zbliżałam się do budynku dyrektora ogrodzonego wysokim murem. Zazdrościłam wszystkim znajomym, którzy mijali mnie z uśmiechem na twarzy. Nie mieli pojęcia jak trudno jest być wilkiem wśród owiec. Ugryzłam dolną wargę i wyprostowałam plecy aby sprawiać wrażenie pewnej siebie.
Stanęłam przed bramą wejściową. Wszelkie resztki odwagi ustąpiły miejsca strachowi, która paraliżował mnie od stóp do głów. Wyciągnęłam rękę i kliknęłam przycisk na tablicy migającej najróżniejszymi kolorami. Na ekranie powyżej pojawiła się twarz Octavii.
- Tak? - zaskrzeczała.
Przełnęłam ślinę i spojrzałam się na ekran.
- Echo Seveneel. Dyrektor mnie wzywał.
Octavia przypatrzyła mi się uważnie, a potem spojrzała na kartkę, którą trzymała w ręce.
- Echuś! - uśmiechnęła się promiennie. - Wchodź kwiatuszku!
Brama otworzyła się powoli, a twarz Octavii nareszcie zniknęła. Była jedną z niewielu pracowników obozu którzy naprawdę mnie lubili. Jaka szkoda, że bez wzajemności.
Weszłam na ogrodzony teren. Momentalnie zwróciłam uwagę strażników, ale bez problemów wpuścili mnie do siedziby dyrektora.
Szłam białym korytarzem, a tupot moich trampków odbijał się od ścian. Jedne z drzwi były otwarte, a w środku na kanapie siedziały sekretarki i śmiały się przy kawie. Usłyszałam za sobą stukot obcasów. Dokładnie przede mną wyrosła jedna z pracowniczek.
- Gabinet dyrektora jest gdzie indziej. - warknęła, odpychając mnie, by dostać się do pokoju i zatrzasnęła drzwi.Powolnie ruszyłam przed siebie. Nawet sprzątaczki, które tu pracowały wiedziały kim i dlaczego tu jestem.
Na samym końcu korytarza stało parę plastikowych krzeseł. Usiadłam na jednym z nich, czekając aż drzwi z tabliczką [dyrektor] otworzą się i wyjdzie z nich inna osoba. Joshua spojrzał się na mnie. Odwróciłam wzrok. Jednak wystarczyła tylko chwila by zauważyć jak bardzo był tym wszystkim zmęczony. Tak samo jak ja.
Przeczesał blond włosy ręką i ruszył korytarzem by potem zniknąć mi z oczu.
- Następny! - usłyszałam z gabinetu.
Wstałam i otworzyłam drzwi. To co działo się w tym miejscu było ścisłą tajemnicą, moją i Joshua.


120519121231f1d73fb9f45757.jpg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego